Dziś ósmoklasiści zmagali się z matematyką. A świetliczaki udowodniły, że matematyka to świetny sposób na spędzanie czasu. Było liczenie na wesoło i w kolorze. Nauka i powtórka tabliczki mnożenia. Liczenie na czas. Pomiary w centymetrach i "na oko". Obliczenia czasu. I gry matematyczne. I czas nam minął szybko i miło. Ale kiedy przyszli ósmoklasiści i zaczęli opowiadać, jakie zadania musieli rozwiązać, to włosy stanęły nam dęba... Doszliśmy do wniosku, że sklejanie sześcianów w kolorowe zwierzątka jest o wiele przyjemniejsze niż obliczanie: ile razy objętość ostrosłupa jest mniejsza od objętości sześcianu... Dobrze, że świetliczakom zostało jeszcze kilka lat nauki!